Statek miłości - Boat Trip (2002)
Produkcja: Niemcy, USA
Gatunek: Komedia
Data premiery: 2003-07-04 (Polska) , 2002-10-04 (Świat)
Reżyseria: Mort Nathan
Scenariusz: Mort Nathan, William Bigelow, Mert Rich, Brian Pollack
Muzyka: Robert Folk
Zdjęcia: Shawn Maurer
Czas trwania: 94
Obsada:
Cuba Gooding Jr. :Jerry Robinson
Horatio Sanz :Nick Ragoni
Roselyn Sanchez :Gabriella
Vivica A. Fox :Felicia
Roger Moore :Lloyd
Vivica A. Fox :Felicia
Victoria Silvstedt :Inga
Lin Shaye :Sonya
| |
Gej party
Na świecie nie brakuje mężczyzn, którzy w swoim życiu przeżyli miłosny zawód. Kobieta odeszła, zostawiła faceta samego, zakochanego, rozczarowanego. Odbudowanie się po takim rozstaniu zajmuje niekiedy długie tygodnie, czasem miesiące. Zdecydować się na nowe poszukiwania jest niełatwo, ale i tak samotność w takiej sytuacji jest lepsza niż pojawienie się w pomieszczeniu bez wyjścia wśród setek gejów! Niestety dokładnie taki los spotkał Jerry’ego (Cuba Gooding Jr) oraz Nicka (Horatio Sanz). Mający problemy osobiste chłopacy decydują się zmienić coś w swoim życiu. Zakupiwszy bilety na rejs po Karaibach statkiem wypełnionym panienkami w bikini stają się jednak ofiarami złośliwego sprzedawcy. W ten sposób trafiają na wycieczkę zapoznawczą dla homoseksualnych napaleńców. Czy wytrzymają okrągły tydzień w towarzystwie kochających inaczej?
Jak sugerować może powyższy wstęp „Statek miłości” jest filmem nasączonym dowcipem z podtekstami seksualnymi. Powiem więcej - na takich właśnie dowcipach się opiera. Podczas seansu otrzymamy nawet wiele sytuacji dosłownie wzbudzających niesmak. Trzeba mieć naprawdę niewybredne poczucie humoru, aby wytrzymać, przykładowo, widok siedemdziesięciopięcioletniego Rogera Moore’a (tego Rogera Moore’a!) wyzywająco oblizującego kiełbaskę. Z drugiej jednak strony film posiada liczne cechy klasycznej komedii romantycznej z modelowym przebiegiem fabuły. Otóż zrozpaczony mężczyzna poznaje dziewczynę po przejściach, niespodziewanie zakochują się w sobie, a później po licznych perturbacjach wszystko powoli zmierza do szczęśliwego finału. A że dowcip w obrazie Morta Nathana jaki jest, taki jest, dlatego przestrzegam przed nim już teraz w kontekście oczekiwanego romansu (co z kolei może sugerować polski tytuł filmu).
„Statek miłości” staje się kolejną hollywoodzką pozycją dowcipkującą na temat homoseksualizmu. Jak to w tego typu produkcjach bywa wszystkie stereotypy dotyczące gejów zostają wyolbrzymione, a scenarzystom bardzo zależy, aby widz ubawił się z tego powodu do łez. W późniejszej fazie filmu reżyser co prawda próbuje rozgrzeszyć siebie i swoich współpracowników z podjętego tematu, ale nie wszystkim kinomaniakom będzie odpowiadało to co zobaczą dotąd na ekranie. Myślę, że film zyska raczej wąskie grono entuzjastów.
Największy zawód spotkał mnie jednak ze strony aktorów. Spoglądając na obsadę można było oczekiwać ciekawego występu. Tymczasem wspomniany już Roger Moore nie wyleczył mnie z opinii na swój temat, iż jego mimika jest po prostu irytująca (drażniła mnie już w czasach jego występów jako James Bond), natomiast drewniane ruchy Goodinga Jr’a na tanecznym parkiecie i jego pretensjonalne próby bycia śmiesznym przekonały mnie, że potencjału komediowego w tym Panu nie ma. Nieco jaśniejszym punktem okazał się Horatio Sanz w roli Nicka. Był taki, jaki komediowy bohater być powinien: zabawny, naturalny, może także nieco zbyt głupkowaty, ale paradoksalnie w filmie Nathana odnalazł się właśnie dzięki tej cesze.
Ocena Filmu: 

By Tcharekh
Nadesłane dnia: 2010.02.07
Wszelkie Prawa Zastrzeżone
Wyłączność do recenzji posiada Serwis www.kinomaniaki.com
Dodane: Niedziela, Luty 07, 2010 Recenzent: Tcharekh Wynik:   odsłon: 275 Język: pol
|